14 lutego 2010, 18:05
Notka srotkaprzez Pufcik | ||
| Zaraz, niedługo, za chwile zacznie się 2 sezon gry. Nie mogę w to uwierzyć. Tyle czasu minęło. Tyle siwych włosów zdążyło wyjść ale w końcu lost-online wraca. Mam nadzieje że nie będzie ataku terrorystów czy też innych niedogodności które doprowadziły by do upadku USA i naszej gry. Wczoraj odkryłem coś lepszego od lost-online. Tak to było to. Czyli facebook i kolorowe gierki. Coś niesamowitego. Aż chce się krzyknąć " O ja pie...wale l-o przy tym ssie" Niestety l-o przy tym nie ssie. Bo l-o nie ssie a tamto ssie bo nie dostałem lamy a Astral tak :/. Dzisiaj imieniny obchodzą: Adolf, Adolfina, Cyryl. Jedno z tych imion dla niektórych to zabawa dla innych cierpienie. Ten nie umyty Adolfik przez którego zginęło tyle osób i pomyśleć że doszedł do władzy legalnie a ci Niemcy mieli w dupie że jest rasistą i czytywali "Mein Kampf" do snu dzieciom... srać na nich Dzisiaj Walentynki, znowu mi się w tym roku nie udały. Chociaż byłem już blisko mety to nie doszedłem. Jestem tchórzem i brzydki grubym chłopcem co mu włosy na twarzy rosną. Chyba się nie zmienie... żalet Kawały o Adolfie: Podczas wojny Hitler odkręca trujący gaz i zamyka MC Gyvera w komorze gazowej w Oświęcimiu. Po paru godzinach Hitler otwiera komorę a tam MC GYVER zadowolony mówi do Hitlera: Gaz ci się ulatniał ale nie martw się już naprawiłem!!! Kobieta siedzi u Jasnowidza. Ten przepowiada jej że przyczyni się do mordu wielu milionów ludzi. Kobieta wychodzi od Jasnowidza. Wtedy zauważa dziecko na ulicy. Myśli sobie "Uratuje go to będzie dobry uczynek" Kobieta ratuje dziecko. Pyta się dzieciaczka jak ma na imię, a to odpowiada." Adolfik prze Pani" Koniec z żartami. za niecałe 3h będziemy mieli l-o. Napisał bym coś jeszcze. okok napisze historyjkę. Przygody Wacka Plecak Za górami, za lasami i starymi śmietnikami żył sobie Wacek. Mieszkał z rodzicami w zsypie na śmieci. Mimo swojej dojrzałości nadal mieszkał z rodzicami i powtarzał 1 klasę gimnazjum już 10 raz. Zbliżał się kolejny dzień. Wacek właśnie kładł się spać i pomyślał. "Ku** położę się spać, zasnę i za sekundę się obudzę". Po tych słowach zanim się położył poszedł do kuchni. Wziął kilka strzykawek, miód i cukier. Gdy znalazł się w pokoju wciągnął cukier. Nie poszło mu gładko gdyż był to cukier w kostkach. Z ledwością udało się biedakowi wciągnąć ostatnią kostkę. Potem wstrzyknął kilka mililili czegoś tam miodu i położył się spać. Zasnął się, a po 1 godzinie obudził się. Nie sam, pomogła mu matka za pomocą bejbola - Wstawaj ku*** do szkoły. Zaraz będziesz miał autobus ! Co miał zrobić? Wstał, ubrał się, zjadł śniadanie, umył japę, znaczy się buzie i był gotowy do wyjścia. Wacek wyszedł na dwór i poślizgnął się na schodach. Walnął japą w poręcz i poczuł że jego szczęka nie naturalnie się wykrzywiła. Potem już tylko walnął głową ziemie i spadł na stary zardzewiały gwóźdź. Wstał, otrzepał się i poszedł dalej. Gdy szedł na przystanek i spojrzał na zegarek. Dostał w tym momencie w łeb kamieniem, a mały podstępny Adolf ukradł mu nowego rolexa. Mówi się trudno, tata kupi nowy. Tak myśląc wyruszył dalej w stronę przystanku. Dochodzą do celu ujrzał autobus stojący na przystanku. Nie miał zamiaru się poddawać. Zaczął biec, gdy był już 10 m od celu potknął się o niezidentyfikowany obiekt leżący. Nim się podniósł, autobus odjechał, a z pod niego dobiegło pomrukiwanie. - Daj na żubra albo dwa. Tak to był menel Gustaf. Wacek skopał go a następnie doszedł na przystanek. Autobus miał przyjechać za 1h. Musiał coś wykombinować. Nie trwało to długo, bo raptem po 3 minutach postanowił ukraść samochód. "Tata mnie uczył jak to się robi" Pomyślał i wyszedł na środek ulicy. Udawał ranne zwierze i czekał na pierwszy samochód. Z daleko było słychać ryk silnika. Wacław czekał i w końcu zobaczył że przed nim jedzie olbrzymi TIR. Słychać było syk syreny, po czym Wacek stracił przytomność i cnotę. Obudził się w szpitalu. Prócz lekkiego draśnięcia nic poważniejszego się nie stało. Wacek nie uważał że to cud czy też że pomogła mu jakaś wyspa(jak niektórzy myślą). Poszedł do szkoły. Zdążył na pierwszą lekcje i był naprawdę szczęśliwy. Gdy wchodził do klasy dostał plaska na ryj od nauczycielki, która go nie lubiła. Usiadł w ławce, a gdy chciał się rozpakować zauważył, że zapomniał plecaka. Wyciągnął nóż z kieszeni i dźgnął kolegę z ławki. Kolega się miotał więc Puchatek dobił go i zabrał mu plecak. Jednak wszystko zobaczył jego nauczycielka. Zdenerwowana wyciągnęła z szafy Panzerfausta i pogroziła Wacławowi, który miał to w dupie. Nauczycielka wystrzeliła ale z racji że trzymała sprzęt na odwrót zniszczyła pół szkoły i poleciała w drugą stronę klasy. Nadziała się na stary kołek. Wacław wybił całą klasę, a potem wrócił do domu. Mamusia zapytała się go co robił w szkole. On ładnie od powiedział, po czym razem z rodzicami postanowili szukać nowej szkoły. Tak się kończy jedna z opowiadań o Wacławie. Pamiętajcie dzieci żeby nie zapominać o plecaku, gdyż bez niego daleko nie zajdziecie i nie będziecie mogli się chwalić kolegom krzywym kręgosłupem. KONIEC cz.1 Być może ostatniej. Zobaczę jak będzie się sprzedawać. No to teraz za 2h będzie l-o Już nie mogę się doczekać. Popularność:
| ||