przez Skrzynia » 04 kwi 2010, 23:21
Skrzynia przerwał pogawędkę z James'em w chwili gdy padł komunikat. Zapiął pas i zerknął na swoją torbę. Była w luku bagażowym, zamkniętym szczelnie na kluczyk. Miał nadzieję, że turbulencje szybko ustąpią. W pewnym momencie jakaś kobieta zaczęła wołać o pomoc. Obejrzał się i widział wyraźnie zestresowaną dziewczynę. Nic poważnego jednak się nie działo. Nieco uspokojony pogrążył się w zamyśleniu nad swoim znaleziskiem.
Nastąpiły ponowne turbulencje tyle, że tym razem ze schowków wypadły maski tlenowe. Chwilę później maszyna zaczęła rozlatywać się w powietrzu, a jej środkowa cześć spadła na plażę...
[Od tego momentu piszemy w miejscu katastrofy]