Sydney - lotnisko

"Reszta Świata" - wszelakie miejsca poza Wyspą.

Sydney - lotnisko

Postprzez Skrzynia » 03 kwi 2010, 18:03

Międzynarodowy Port Lotniczy w Sydney. Tutaj nasi bohaterowie spotykają się po raz pierwszy. Właśnie to miejsce jest początkiem niezwykłych wydarzeń najbliższej przyszłości pasażerów lotu Oceanic 815.

Lotnisko w Sydney jest dużym portem lotniczym. Obsługuje głównie połączenia międzynarodowe. W olbrzymim budynku znajduje się wiele sklepów, barów i wszelkiego rodzaju pomieszczeń, które mają umilić czas czekającym podróżnym.

Odbierz bilet i zrelaksuj się. Odlot samolotu z Sydney do Los Angeles linii Oceanic 815 nastąpi za parę godzin...
Avatar użytkownika
Skrzynia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 268
Dołączył(a): maja 2008
Lokalizacja: Warszawa
Ulubiona postać: Charlie

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Skrzynia » 03 kwi 2010, 21:12

Ponieważ nikt nie ma odwagi napisać pierwszego posta, ten niezwykły zaszczyt spada na mnie.


Piękny dzień idealnie nadający się na wypoczynek na plaży. W takim skwarze nie dałoby się dzisiaj pracować na wykopaliskach. Na szczęście Will miał to już wszystko za sobą. Wszedł właśnie do głównego budynku lotniska. Hala była olbrzymia. Szybko odnalazł kasy i odebrał wcześniej zarezerwowany telefonicznie bilet. Ponieważ do odlotu było jeszcze kilka godzin postanowił przejść się do kawiarni. Wraz z walizką i torbą podróżna poczłapał do jednej z kolorowo ozdobionych kawiarenek i zamówił koktajl pomarańczowy. Wziął z jednego ze stolików dzisiejsza gazetę i zaczął czytać czekając na realizację zamówienia.
Avatar użytkownika
Skrzynia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 268
Dołączył(a): maja 2008
Lokalizacja: Warszawa
Ulubiona postać: Charlie

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Wisnia » 03 kwi 2010, 21:26

Michał przybył na lotnisko taryfą, gdyż rodzina była bardzo zapracowana. Wraz z bagażem odnalazł kasy dzięki swoim znakomitym umiejętnością orientacji w terenie i mapie lotniska. Odebrał bilety. Do odlotu zostały 2 godziny, a za oknem piekło słonce. Postanowił więc odwiedzić lotniskowa kawiarenkę gdzie zamówił duży deser lodowy. Zjadł go z apetytem i od razu poprawił mu się humor. Do odlotu ok. 1,5 godz. wiec Wiśnia bierze bagaż i idzie w jakieś zaciszne miejsce, wyciąga yoyo (B!st Super Evo) i trenuje.
Avatar użytkownika
Wisnia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 293
Dołączył(a): stycznia 2008
Lokalizacja: Kalisz
Ulubiona postać: Sawyer

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Astral » 03 kwi 2010, 21:32

Dale był na lotnisku na długo przed czasem. Jego siostra, która przywiozła go na lotnisko jak zwykle nalegała by się pospieszyć. Po krótkim, lecz czułym pożegnaniu Dale udał się do kasy, budynek faktycznie był ogromny i niełatwo było trafić, o drogę musiał zapytać parę Koreańczyków, jak się okazało Ci nie znali angielskiego i pomogła mu dopiero następna zapytana osoba. Po kupnie biletów zegar wskazywał półtorej godzine do odlotu, Dale niewiele myśląc udał się do baru na parę drinków...
Avatar użytkownika
Astral
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 919
Dołączył(a): grudnia 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Locke

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Skrzynia » 03 kwi 2010, 21:45

Will powoli popijając swój koktajl co jakiś czas spoglądał na kawiarnię. Chwilę temu patrzył jak jakiś młodzieniec z nieukrywanym apetytem pochłonął deser lodowy. Teraz z kolei jakiś mężczyzna zamawiał tuż obok drinka. Will spojrzał na zegarek. Półtorej godziny do odlotu... Zamówił jeszcze szarlotkę i powrócił do swojej gazety.
Avatar użytkownika
Skrzynia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 268
Dołączył(a): maja 2008
Lokalizacja: Warszawa
Ulubiona postać: Charlie

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Wisnia » 03 kwi 2010, 22:08

Jakieś 30 min minęło na treningu yoyo. Zleciałoby i więcej gdyby nie to ze lotniskowa muzyczka z pobliskiej kawiarenki nie sprzyja freestylowaniu. Michał postanowił się przejść i zwiedzić lotnisko. Było duże. Przy okazji poszedł za potrzeba. w drodze powrotnej przechodził obok kawiarni w której jadł deser. Zaintrygował go facet który pochłaniał następnego z kolei drinka. Olał to poszedł dalej. zleciało następne pól godziny. Wiśnia widział kiosk z prasą, miejsce z którego będzie wylatywał jego samolot, przechodził kolo klubu dla Vip'ów i teraz przesiaduje na tarasie widokowym.
Avatar użytkownika
Wisnia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 293
Dołączył(a): stycznia 2008
Lokalizacja: Kalisz
Ulubiona postać: Sawyer

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Albus Dumbledore » 03 kwi 2010, 22:32

Jack,myślał,że spóźni się na samolot,dlatego też odrazu po tym jak wysiadł z taksówki zaczął biec ile sił w nogach i gdy dobiegł na miejsce okazało się ,że zostało jeszcze 15 minut,zdenerwowany na siebie kupił bilet po czym usiadł na fotele na poczekalni i popatrzył na zegarek.
-Cholera przecież zegarek dobrze chodził a niech to ,pewnie Tom ten smyk przestawił mi godzinę,gdy zostawiłem swój zegarek na stole w kuchni...-szeptem odpowiedział sobie zdruzgotany
po czym wstał i udał się do pobliskiego sklepiku,kupił 2 butelki wody wraz z batonikiem o nazwie apollo i gazetę "New live" i ponownie usiadł na to samo miejsce ,co wcześniej.
Avatar użytkownika
Albus Dumbledore
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 265
Dołączył(a): sierpnia 2008
Lokalizacja: Wrocław
Ulubiona postać: Sayid

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Grom » 03 kwi 2010, 23:12

Jako że mnie natchnęło, to proponuję wpisywać treści niezwiązane z grą w cytatach


No to taaak...
James był bardzo zmęczony, mimo iż po długim wykładzie miał zarezerwowane miejsce w hotelu... Po przybyciu na lotnisko, jego zegarki wskazywały że miał jeszcze ok 3 godzin do odlotu, więc postanowił przeczekać ten czas w kawiarni... W tym czasie widział wielu ludzi, niektórzy przychodzili, inni wychodzili, ale było kilka osób, które ciągle czekały, najprawdopodobniej na ten sam lot co James... I tak po wypiciu 3 kaw na orzeźwienie i dokładnym przeczytaniu 2 gazet James czekał już tylko na swój samolot...
Grom
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 260
Dołączył(a): grudnia 2007
Lokalizacja: Warszawa
Ulubiona postać: Ben

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Jogurcik » 03 kwi 2010, 23:20

Pod wejście na lotnisko podjechał stary, zardzewiały van. To była Dona. Z trudem otworzyła drzwi samochodu i praktycznie wyczołgała się z samochodu. Podwiózł ją kumpel, który za miesiąc miał przyjechać do LA gdzie mieli założyć razem zespół. Wzięła bagaże, pożegnała się i ruszyła w stronę drzwi. Gdy tylko weszła jej oczom ukazał się wielki napis "sklep muzyczny". Już chciała ruszyć w jego kierunku, ale przypomniała sobie o kupnie biletu. Pobiegła szybko do kasy, zapłaciła i udała się do muzycznego. Miała jeszcze 1,5h do odlotu samolotu więc odłożyła gitarę i walizkę na bok, po czym chwyciła za poleconą przez sprzedawce gitarę i bez namysłu zaczęła grać Smells Like Teen Spirit. Nie mogła się nadziwić jej brzmieniem... obecne wiosło, które posiadała przy tym było kawałkiem drewna z metalowymi nitkami.
Avatar użytkownika
Jogurcik
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 37
Dołączył(a): kwietnia 2008

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Gratka » 04 kwi 2010, 00:36

Telefon dzwonił alarmująco.
"Gdzie ja go wsadziłam, do cholery?!" pomyślała Dorin przeszukując wszystkie możliwe przegródki w torbie bagażu podręcznego. Zdenerwowana do granic możliwości zamknęła oczy, policzyła do dziesięciu i wsunęła rękę do kieszeni płaszcza. Tak, był tam oczywiście. W tym rozgardiaszu wszystko jej się plątało.
Telefon przestał dzwonić. Numer był zastrzeżony.
- Pie**** się! - powiedziała głośno i natychmiast rozejrzała się wokół, czy nikt nie słyszał. W pobliżu zobaczyła tylko całującą się parę. Uspokojona weszła do kawiarni. Przy barze dostrzegła mocno już wstawionego mężczyznę, który zamawiał kolejną kolejkę, faceta pod czterdziestkę zajadającego szarlotkę i zaczytanego kawosza.
"Doborowe towarzystwo" pomyślała i zamówiła wódkę z colą.
Avatar użytkownika
Gratka
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 183
Dołączył(a): lutego 2008
Lokalizacja: z lodówki
Ulubiona postać: Desmond

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Wisnia » 04 kwi 2010, 00:52

Michał wraca z tarasu widokowego. W kawiarni kilka osób. Myśli "No to będzie ciekawie". Siada znów w kawiarni i zamawia szarlotkę i czeka na odlot samolotu.
Avatar użytkownika
Wisnia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 293
Dołączył(a): stycznia 2008
Lokalizacja: Kalisz
Ulubiona postać: Sawyer

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Astral » 04 kwi 2010, 00:56

Dale znudzony zagląda w kolejny pusty kieliszek, od czasu do czasu zerka na zegarek, choć wcale nie interesuje go godzina. Widząc młodą kobietę zamawiającą wódkę z colą dosiada się do niej stawiając jej kolejego drinka i zagadując ogólnikowo na temat tłoku, pogody i wypytując nieco o cel podróży.
Avatar użytkownika
Astral
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 919
Dołączył(a): grudnia 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Locke

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Gratka » 04 kwi 2010, 01:28

"Wiedziałam, że się przysiądzie" pomyślała, gdy podchmielony brodacz zamówił jej drinka. Wyszła jednak z założenia, że odmawiać nie należy, bo nigdy nie wiadomo, na kogo się trafiło. Podziękowała grzecznie i wypiła. Rozmowa potoczyła się gładko, jeśli można tak określić bełkotliwy potok słów, który wydobywał się z ust rozmówcy. Dorin cierpliwie odpowiadała na kolejne standardowe pytania zerkając ukradkiem na zegarek...
Avatar użytkownika
Gratka
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 183
Dołączył(a): lutego 2008
Lokalizacja: z lodówki
Ulubiona postać: Desmond

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Yona » 04 kwi 2010, 02:21

Amy dostała się na lotnisko na kilka godzin przed wylotem. Kupiła bilet, zostawiła bagaże w przechowalni i wyszła na taras. Spędziła tam kilka godzin, z nogami przewieszonymi przez barierkę i okularami przeciwsłonecznymi na nosie, patrząc na oddalające się i przylatujące samoloty. Lubiła je obserwować. Zwykle nachodziły ją wtedy jakieś głupie egzystencjalne myśli o przemijaniu i czasie. Spojrzała na zegarek i uświadomiła sobie, że jest głodna. Weszła do kawiarni, zamówiła colę i zaczęła czytać nowego Newsweeka. Rozejrzała się dookoła. Przy barze jakaś kobieta starająca się uporać z zalecającym się do niej, mocno już podchmielonym facetem. Przy stoliku jakiś gość wcinał szarlotkę, inny znów pił kawę. Za nią jakieś dwie kobiety rozmawiały o zupełnie błahych sprawach. Znowu naszły ją melancholijne myśli. Szybko jednak się otrząsnęła i zamiast zajmować sobie nimi głowę, powróciła do przerwanej lektury.
Avatar użytkownika
Yona
Ekipa LOST Online
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 571
Dołączył(a): stycznia 2008
Lokalizacja: Kato

Re: Sydney - lotnisko

Postprzez Albus Dumbledore » 04 kwi 2010, 12:05

Znudzony długim czekaniem , Jack poszedł do pobliskiej kawiarni i zamówił sok pomarańczowy,usłyszał rozmowę młodej kobiety i podchmielonego brodacza więc przysiadł się do nich i zagadał czy lecą tam gdzie oni
-Hej,lecicie może do Los Angeles ?-nieśmiało zapytał ich ,bał się trochę że go oleją.
Avatar użytkownika
Albus Dumbledore
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 265
Dołączył(a): sierpnia 2008
Lokalizacja: Wrocław
Ulubiona postać: Sayid

Następna strona

Powrót do Miejsca poza wyspowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron