Skraj dżungli

"Dżungla" - Pełna jest niebezpieczeństw i tajemnic czekających na swego odkrywcę.

Skraj dżungli

Postprzez Skrzynia » 05 kwi 2010, 17:32

Miejsce, gdzie drzewa nie rosną jeszcze tak gęsto jak w głębi dżungli, jednak jest tu zdecydowanie więcej cienia niż na plaży. Teoretycznie jesteś tutaj bezpieczny, chociaż... Na tej wyspie nigdzie nie można się czuć bezpiecznie.
Avatar użytkownika
Skrzynia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 268
Dołączył(a): maja 2008
Lokalizacja: Warszawa
Ulubiona postać: Charlie

Re: Skraj dżungli

Postprzez Albus Dumbledore » 05 kwi 2010, 17:38

-No to tutaj chyba się zatrzymam-odrzekł i po chwili nie mógł uwierzyć własnym oczom.
Na drzewie leżała jego walizka,wszystko się wysypało ale na szczęście i też wszystko się znalazło,Jack zabrał komórkę z pod drzewa i wykręcił numer alarmowy.
-No to pięknie,kur** nie ma zasięgu zajebi****!-wściekły rzucił komórkę o pień drzewa,a ta w sekundę rozsypała się na kawałki.
Na chwilę wyszedł na plażę by zawołać ludzi:
-Heeej ludzie tutaj jest cień chodźcie tutaj.
Avatar użytkownika
Albus Dumbledore
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 265
Dołączył(a): sierpnia 2008
Lokalizacja: Wrocław
Ulubiona postać: Sayid

Re: Skraj dżungli

Postprzez Pufcik » 05 kwi 2010, 17:47

Paweł zaczął podążać za swymi śladami.
Cholera chyba byłem pijany, ślady są strasznie pokręcone. Najprawdopodobniej kręciłem się w kółko.
Po niedługiej chwili dotarł do miejsca "przebudzenia". Obok plamy krwi leżał jego aparat.
Myślałem że to było nieco głębiej w dżungli...
Paweł zabrał aparat, który nadal był sprawny. Odczuł znowu ból, więc usiadł na chwile. Gdy spojrzał na drzewo zauważył na nim kwadratową walizkę. Bardzo chciał ją ściągnąć jednak nadal był ranny i wyczerpany. Postanowił wrócić kiedy indziej, po czym zebrał się w kupę i wyruszył w stronę plaży.

[Plaża]
Avatar użytkownika
Pufcik
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 458
Dołączył(a): listopada 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Jacob

Re: Skraj dżungli

Postprzez Wisnia » 05 kwi 2010, 18:44

Michał widzi że jakaś dziewczyna szarpie się z swoim bagażem. Cholera zupełnie zapomniałem o bagażu. Idzie wiec przeszukać wrak.

[Plaża miejsce katastrofy]
Avatar użytkownika
Wisnia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 293
Dołączył(a): stycznia 2008
Lokalizacja: Kalisz
Ulubiona postać: Sawyer

Re: Skraj dżungli

Postprzez Pufcik » 05 kwi 2010, 19:02

Mimo zmęczenia Paweł rąbie kilka kawałków drewna i odkłada je na bok. Po chwili odpoczynku znowu rąbie kilka kawałków. Z cięte drzewo stawia obok a siekierę bierze ze sobą. Zobaczył że kilka osób wybrało się w głąb dżungli i postanowił pójść za nimi.

[kabina pilota]
Avatar użytkownika
Pufcik
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 458
Dołączył(a): listopada 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Jacob

Re: Skraj dżungli

Postprzez Albus Dumbledore » 05 kwi 2010, 20:24

Jack widząc,że duża grupa ludzi idzie w kierunku dżungli,poszedł też za nimi,był już trochę wypoczęty i dla tego z chęcią chciał pomóc innym.
[Kabina pilota]
Avatar użytkownika
Albus Dumbledore
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 265
Dołączył(a): sierpnia 2008
Lokalizacja: Wrocław
Ulubiona postać: Sayid

Re: Skraj dżungli

Postprzez Pufcik » 06 kwi 2010, 00:16

Szybko dostał się w gęste zarośla.
To tu, są jeszcze ślady krwi
Nie starannie zaczął kopać dziurę. Gdy nie dawał rady siekierą, próbował trzonkiem. W końcu wykopał głęboki dół. Wrzucił do niego pakunki i walizkę haliburton [Dla jasności nie jest to walizka z wodospadu - Astral]. Wszystko dokładnie zasłonił liśćmi i przekopał w to miejsc mały krzew. Teraz nikt tego nie znajdzie.
Spojrzał czy na wysokim drzewie nadal leży ta sama waliza. Leżała dokładnie w tym samym miejscu co wczoraj. Locke bez wahania jednak z dużymi problemami, wspiął się na jedna gałąź i strącił ją na dół. Ciekawe co w niej jest. Próbował ją otworzyć lecz nie dawał rady. W końcu rozwalił walizkę rzucają nią o drzewo. Wypadły z niej przeróżne badziewia. Jakieś kosmetyki,leki na prostatę,małe buteleczki wódki, grzebienie. Ten może się przydać - pomyślał i zabrał jeden grzebień dla siebie. Prócz badziewi w walizce nie było nic ciekawego, może te buteleczki wódki przydałyby się od czegoś. Paweł rzucił walizkę gdzieś w gęste krzewy i z trzema buteleczkami wódki wybrał się na plaże.

[plaża]
Avatar użytkownika
Pufcik
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 458
Dołączył(a): listopada 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Jacob

Re: Skraj dżungli

Postprzez ToniPawel » 06 kwi 2010, 15:39

Gdy James zbliżył się w kierunku plaży zaczął szukać czegoś do jedzenia. Niestety, wszystkie owoce leżące na ziemi zabrali inni rozbitkowie, więc James postanowił wejść na drzewo i urwać znajdujące się na, nim banany. Nie był on dobrym wspinaczem ,ale wolał to zrobić niż iść do dżungli i polować na zwierzęta.
Po kilku upadkach i niemal godzinie zmarnowanej na wspinanie się Jamesowi udało się zerwać kilkanaście bananów. Jednak nie był zbyt radosny , ponieważ dorobił się kilku następnych siniaków.
Kur** mać, mam nadzieję, że prędko ktoś nas uratuje. Jeśli nie to będę musiał niestety pójść w głąb dżungli i zorientować się czy nie mieszkają tu jacyś inni ludzie. Z takimi rozważaniami powędrował w stronę plaży.

[plaża]
Avatar użytkownika
ToniPawel
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 87
Dołączył(a): stycznia 2010

Re: Skraj dżungli

Postprzez Talib » 07 kwi 2010, 12:10

♪ So much trouble in the world;
Bless my eyes this morning;
Jah sun is on the rise once again.
The way earthly thin's are goin',
Anything can happen. ♪


Podśpiewując tak, Gabriel wchodził powoli do dżungli, niestety nigdzie nie mógł znaleźć owoców.

Nie byłem tu pierwszy. - zauważył
Iść dalej,czy zawrócić? Nie wziąłem zeszytów żeby zapisać drogę,
a jeśli się zgubie?
- Gabriel bił się z myślami
Mały kawałek przejdę, muszę znaleźć przecież coś do jedzenia

Gabriel poszedł w głąb dżungli.

[Dżungla]
Talib
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 822
Dołączył(a): lutego 2008
Lokalizacja: Sercem Jamajka
Ulubiona postać: Eko

Re: Skraj dżungli

Postprzez Noah » 07 kwi 2010, 19:41

Mateusz wychodząc z obozu i zmierzając do dżungli śpiewa swoje ulubione piosenki. Ale niepokoi go ta samotna wyprawa do kabiny pilota przez ten dziki las.
Avatar użytkownika
Noah
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 42
Dołączył(a): stycznia 2010
Lokalizacja: Sulejów
Ulubiona postać: Sawyer

Re: Skraj dżungli

Postprzez Gratka » 07 kwi 2010, 21:56

Dorin i Karen [Lucy] weszły na skraj dżungli. Powietrze było parne, niebo usiane gwiazdami.
- Wymarzone wakacje, co? - Dorin zaczął wracać czarny humor. - brakuje tylko Czarnego dymu...
- Co ty powiedziałaś? - Karen zrobiła się czujna.
- Nic takiego, próbowałam żartować, najwyraźniej niezbyt fortunnie... - tłumaczyła się Dorin.
- Nie, nie, to o dymie, skąd ci to przyszło do głowy? - drążyła temat Karen.
- No z tej książki. "Czarny dym" Karen Cliche. Zabawne, macie tak samo na imię.
Zapadła cisza.
Avatar użytkownika
Gratka
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 183
Dołączył(a): lutego 2008
Lokalizacja: z lodówki
Ulubiona postać: Desmond

Re: Skraj dżungli

Postprzez LucyLu » 07 kwi 2010, 22:32

Karen chwilę zastanawiała się jak powinna zareagować. W końcu pisząc, zawsze liczyła na spore grono fanów, ale ta sytuacja, ten moment nie wydawały jej się odpowiednie na wychwalanie się. Trzeba było myśleć o innych, tych, którzy potrzebowali pomocy, trzeba było wspólnymi siłami organizować jakieś schronienie, aby bezpiecznie czekać na pomoc. Ale...czy pomoc nadejdzie?
Nagle z zamyśleń wyrwał ją dochodzący z plaży hałas i potężna łuna ognia.
- Spójrz Dorin, co tam się dzieje? Karen nie miała pojęcia o sytuacji ale czuła, że powinny to zbadać.
- Może powinnyśmy zobaczyć co jest grane? - jakby wyczuła jej myśli Dorin.
Nie myślały długo, szybkim krokiem ruszyły w stronę płomieni.

[Plaża]
LucyLu
 

Re: Skraj dżungli

Postprzez ToniPawel » 06 maja 2010, 19:53

Po wejściu do dżungli James od razu poczuł , że jest tu zimniej niż na plaży , z czego się ucieszył . Raz kozie śmierć – pomyślał i poszedł w inne , nieodwiedzane przez niego miejsce .
Po dojściu zobaczył tam parę siedzeń, drzewa owocowe i kiść dojrzałych bananów leżących przy jednym z największych bananowców. Gdy będę wracał wezmę te siedzenia do namiotu , mogą mi się przydać ,chociaż będzie trochę wygody.
Mimo , że nigdy tu nie był to zauważył jakieś ślady na ziemi . Pewnie rozbitkowie ,tędy już chodzili –mimo narzuconej myśli nie był przekonany co do tego .
James usiadł ,oparł się o drzewo i wziął owoce do ręki i zaczął je spożywać. Jak zwykle, gdy był głodny miały niebiański smak. Zjadł je prawie wszystkie ,zostawił jeszcze jednego na „czarną godzinę” i schował go do plecaka. Gdy wstawał poczuł lekki powiew wiatru na twarzy. Może to potwór –pomyślał ,ale szybko wyrzucił tą myśl z umysłu , aby nie popaść w panikę. Spojrzał na pień drzewa w celu uspokojenia się. Nie trwało to jednak długo , ponieważ ujrzał tam wielkiego i obrzydliwego pająka.
-Fuuu- powiedział cicho . Mężczyzna bardzo bał się pająków ,a nie chciał być w jego obecności , więc ruszył w nieznane zupełnie zapominając o tym.

[wodospad]
Avatar użytkownika
ToniPawel
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 87
Dołączył(a): stycznia 2010


Powrót do Dżungla

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron