W czasie oczekiwania na przemówienie Willa ,James poszedł do Claire po swoją walizkę.Ku zdziwieniu mężczyzny kobieta jeszcze nie spała.
-Hej! Nie śpisz jeszcze?
-Spałam wcześniej ,a teraz jakoś nie mogę zasnąć .
-Przyszedłem tu po moją walizkę-powiedział James, po czym ją wyjął spod sterty innych bagaży.
-Bardzo Ci dziękuje za jej popilnowanie .
-Nie ma za co.
James dotarł pod koniec przemowy i usłyszał jedyną nową informacje o jutrzejszym podzieleniu się na grupy. Następnie, gdy ludzie zaczęli się rozchodzić wyjął potrzebne rzeczy z walizki i zaczął budowę „namiotu” obok zbudowanych już namiotów innych rozbitków. Po kilku godzinach ciężkiej pracy udało mu się zrobić coś, co zakryje go przed deszczem i zapewni wygodne miejsce do spania. James był już tak zmęczony ,że nawet nie próbował rozpalić ogniska tylko od razu klapnął na ziemię i zaczął rozmyślać o wydarzeniach minionego dnia ,aż w końcu zasnął.



