Miejsce katastrofy

"Plaża" - złocisty piasek, lazurowa woda oceanu...

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Wisnia » 05 kwi 2010, 12:16

Michał widzi na plaży jakiegoś zakrwawionego brodacza [Grom]. Biegnie mu na pomoc jednak rana na jego czole powiększa się. Krew zalała mu oko przez co potknął się i stracił przytomność opadając obok brodacza.

Roundup: ... na razie piszmy w takich kwadratowych nawiasach o kogo chodzi? dopoki nie poznamy swoich imion


Jakiś czas później Wiśnia ockną się. Brodacza już nie było. Przetarł czoło i oko rękawem koszuli po czym wyrwał go i przewiązał przez głowę. Ne horyzoncie widzi czołgającego się człowieka [PuFa] biegnie mu z pomocą.
Avatar użytkownika
Wisnia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 293
Dołączył(a): stycznia 2008
Lokalizacja: Kalisz
Ulubiona postać: Sawyer

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Pufcik » 05 kwi 2010, 12:35

Paweł obudził się z okropnym bólem głowy w jakiejś dżungli. Nie czuł nóg, rąk . . . nie czuł niczego tylko okropny ból głowy.
Nie wiedziałem że tak wygląda piekło- powiedział pod nosem i zebrał wszystkie swoje siły.
Ostatkami sił podniósł się z ziemi i przykucną. Nie z orientował się że na plecach ma olbrzymią szramę i wiele innych ran. Po chwili upadł i zauważył że leży w plamie krwi. Na szyi miał aparat, który mimo kilku draśnięć nadal był sprawny. Bez zastanowienia rzucił go na bok i zaczął się czołgać w stronę dziwnych nienaturalnych krzyków. Zza pleców usłyszał dźwięk wyrywanego drzewa.
Jednak to jest piekło- pomyślał
Wytężył swoje ostatnie siły i postanowił kontynuować walkę o przetrwanie. Po długiej walce dotarł na plaże. Jednak nikogo tam nie było. Zanim do końca stracił przytomność zauważył kilka osób na horyzoncie i dym.
SPOILER:
Niech ktoś kontynuuje
Avatar użytkownika
Pufcik
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 458
Dołączył(a): listopada 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Jacob

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Gratka » 05 kwi 2010, 13:48

Dorin obudził mocny ból w głowie. Nie potrafiła go zidentyfikować. Otworzyła oczy i zobaczyła nad sobą potrząsającego nią faceta z baru [Astral].
- Dobra, dobra, wystarczy, dzięki za pobudkę. - powiedziała do mężczyzny, a jej wzrok spoczął na nieprzytomnym chłopaku z dziurą w brzuchu [Roundup]. "Co ja mam z nim zrobić?" pomyślała przerażona.
- Pomooooooocyyyyy! - głos faceta z baru sprowadził ją na ziemię. Powiedziała mu, że widziała mężczyznę od szarlotki [Skrzynia], który obiecał poszukać pomocy. W tym momencie mężczyzna przybiegł z jakąś dziewczyną [Yona], która uśmiechnęła się do Dorin przyjaźnie i zajęła się dziurą Afroamerykanina.
Avatar użytkownika
Gratka
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 183
Dołączył(a): lutego 2008
Lokalizacja: z lodówki
Ulubiona postać: Desmond

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Nala » 05 kwi 2010, 14:04

Paige zrozumiała po jakimś czasie, że gościu leżący bez nóg i rąk nie żyje, więc pobiegła dalej uszczęśliwiać rozbitków i zauważyła kilku fajnie ubranych i przystojnych ludzi. Napotkała młodego człowieczka, który z kimś rozmawiał, więc bezczelnie przerwała rozmowę [Astralowi]. Gdy tylko podeszła do niego zapytała się jak się Pan ma… niestety zadając pytanie stanęła na ręce chłopaka, który wydał z siebie krzyk - spojrzała mu w oczy i zrobiła pysia królisia oraz kazała mu się uśmiechnąć. Wyciągnęła szybko z kieszeni puder i zaczęła rozsypywać go wokoło Pana mówiąc, że jest za bardzo czerwony na twarzy i przyda mu się „Mejkap”. Już miała wyciągać szminkę z kieszeni i umalować spierzchnięte usta chłopaka, gdy…
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 14:29 przez Nala, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Nala
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 34
Dołączył(a): września 2008

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Astral » 05 kwi 2010, 14:15

Dale widząc zmierzającą ku niemu wariatkę wiedział, że nic dobrego z tego nie będzie. Kobieta zaczynała go coraz bardziej irytować, na domiar złego jeszcze stanęła mu na rękę. Po chwili zaczęła wyciągać przybory do makijażu rozsypując puder na rannego Afroamerykanina. Już miała wyciągać szminkę z kieszeni i umalować spierzchnięte usta chłopaka, gdy ze strony wraku rozległ się głośny huk, jedno ze śmigieł wybuchło. Dziewczyna padła na ziemię, Dale szybko zabrał jej przybory do makijażu i wyrzucił w głąb oceanu.
-Czy ty jesteś normalna?! - Wydarł się - Ludzie potrzebują pomocy, rozejrzyj się wokoło! Idź sprawdź czy nikt nie ucierpiał od wybuchu, ja nie mogę się stąd ruszyć! Przeżyliśmy katastrofę, wiesz co się tu dzieje?!
Avatar użytkownika
Astral
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 919
Dołączył(a): grudnia 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Locke

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Nala » 05 kwi 2010, 14:27

Paige oburzyła się jak ktoś taki jak on [Astral] może niszczyć jej przybory do makijażu wartę "25 000$"! Oburzona powiedziała że postara się przyciągnąć poszkodowanych tutaj i pomóc im. Paige po drodze znalazła człowieka z odciętą głową więc złapała go za rękę i zaczęła ciągnąc do grupy ludzi [ do Astrala ] po czym powiedziała
- I co zadowolony Pan!?
- Jak Pan zamierza mu pomóc!? Ja tutaj się zastanawiam jak damy sobie radę bez ciepłego prysznica i suszarki do włosów a Pan mi tutaj zawraca głowę bym ratowała innych...
Paige zdała sobie sprawę, że tuż przy jej nodze leży ciężko ranny, Afroamerykanin, więc zaczęła skakać do góry i krzyczeć panicznie, po czym uciekła w stronę ludzi!
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 14:36 przez Nala, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Nala
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 34
Dołączył(a): września 2008

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Simba » 05 kwi 2010, 14:33

Max siedział na ciepłym piasku spoglądając w piękno oceanu, nie przejmował się nikim wokoło... coś nawet blisko jego wybuchło ale nie wzruszyło go to a tylko spojrzał w stronę wybuchu i krzyków innych. Od czasu do czasu spoglądał na swoją żonę która ciągnęła zwłoki do grupki ludzi [ Do astrala ]. Po chwili zaczęła skakać i piskać jak oszalała i gdzieś biec. Max wstał... chwycił neseser i poszedł spokojnym krokiem w stronę Paige jednak po drodze natknął się na ciało znanego człowieka ( Nie z samolotu! z jego Retrospekcji ) więc włożył mu rękę pod koszulę i wyciągnął jego portfel po czym schował do kieszeni i poszedł dalej...
Avatar użytkownika
Simba
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 1217
Dołączył(a): grudnia 2007
Lokalizacja: Konin
Ulubiona postać: Juliet

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Pufcik » 05 kwi 2010, 15:07

Paweł ocknął się. Teraz jego całe ciało przeszywał okropny ból. Przyczołgał się jak najbliżej wraku, jednak nadal jego cel znajdował się daleko. Z jego ust wydął się dziwny nie ludzki krzyk
- Poomocy!
W tym samym momencie poczuł uderzenie w głowę. Jeden z kawałków silnika uderzył go prosto w tył głowy. Zanim Paweł stracił przytomność po raz drugi zobaczył idącego w jego stronę człowieka.[/i]
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 15:17 przez Pufcik, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Pufcik
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 458
Dołączył(a): listopada 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Jacob

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Simba » 05 kwi 2010, 15:16

Max w drodze przez plaże by uspokoić trochę skołatane nerwy żony potknął się o leżącego i krzyczącego
- Poomocy!
rannego w głowę człowieka.
Patrząc tak na tego biedaka łza w oku się mu zakręciła... widział że [Paweł] jest nieprzytomny więc chwycił go za barki i "wziął na barana xD" po czym doszedł z nim tak przewracając się z 5x po drodze do reszty rozbitków [ Astrala i reszty ] po czym zabandażował ( czym miałem pod ręką ) mu ranę na głowie i gdzie ją jeszcze miał i odszedł w milczeniu

[ Pufcik edycje użył więc nie wiem :P wraz z wiśnią go chyba ratowałem - przynajmniej ja go niosłem ^^ ]
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 15:23 przez Simba, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
Simba
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 1217
Dołączył(a): grudnia 2007
Lokalizacja: Konin
Ulubiona postać: Juliet

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Isa » 05 kwi 2010, 15:18

Było coraz goręcej i duszniej. Głowa pękała mu od rozsadzającego czaszkę bólu. Zacisnął mocniej zęby, lecz nie przynosiło to oczekiwanej ulgi. Słyszał przerażające krzyki i błagania o pomoc. Louie otworzył oczy, które momentalnie zamknął. Jasne promienie słońca go oślepiły. Z wielkim wysiłkiem uniósł głowę, podpierając się rękoma, starając się podnieść. Właśnie w tej chwili poczuł kłucie w okolicy serca, chwycił się za bok pragnąc pozbyć się bólu, który nie ustawał. Zrezygnował z próby podniesienia się..
Obśliniony i blady mamrotał niezrozumiałe pewnie nawet dla siebie modlitwy..
Avatar użytkownika
Isa
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 18
Dołączył(a): października 2008

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Pufcik » 05 kwi 2010, 15:21

Paweł obudził się po krótkiej chwili. Ktoś mu pomógł [murzynscorpion] , chciał tej osobie podziękować jednak nie wiedział kto był jego wybawcą. Z rany na plecach nadal płynęła krew jednak pod palcami Paweł poczuł, że nie jest tak źle. Ból głowy się nasilił i mimo zabandażowania głowy przez nieznajomego ból narastał jeszcze bardziej. Rany na nogach i rękach przestały krwawić, a Paweł czuł się tak jak gdyby ktoś nim rzucał o ścianę. Gdy przejechał ręką po zabandażowanej głowie poczuł pod palcami coś ostrego. Odłamek od samolotu wbił mu się w głowę.Nie był to duży kawałek. Coś jak klocek LEGO albo kawałek kamyka. Bez wahania wyjął go, a ranę przycisnął koszulką. (pokazał seksi klatę ) Wtedy to stracił on przytomność po raz trzeci.
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 19:44 przez Pufcik, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
Pufcik
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 458
Dołączył(a): listopada 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Jacob

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Nala » 05 kwi 2010, 15:32

Paige biegając tak w kółko i krzycząc z przerażenia na widok afroamerykanina w pewnym momencie tak jakby usłyszała dźwięk szczekającego pieska. Rozglądała się na wszystkie strony i wołała swojego słodkiego piesia jednak ten nadal szczekał i co dziwne szczekał z dość bliska że Paige słyszała jego piszczenie tuż przy uchu. Naglę coś ją zaczęła drapać w okolicach biustu... a więc włożyła tam swoją rękę z połamanymi tipsami i ku swojemu zdziwieniu znalazła pieska! Cały czas był upchnięty w jej staniku ( Biuście ). Paige szybko przytuliła swojego ukochane pieseczka i zaczęła śpiewać piosenkę "Kaczuchy" skacząc z radości jednak po chwili zdała sobie sprawę, że nigdzie tutaj nie ma jej męża!
Avatar użytkownika
Nala
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 34
Dołączył(a): września 2008

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Astral » 05 kwi 2010, 15:40

@Take Cover - Nie przesadzasz już? Na początku trochę to śmieszyło, ale bez przesady. Wszyscy już narzekają na to jak bezdennie głupi bywa wasz wątek... Pies w staniku? Ogarnij to trochę bardziej, albo do usunięcia.
Avatar użytkownika
Astral
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 919
Dołączył(a): grudnia 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Locke

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Wisnia » 05 kwi 2010, 16:02

Michał biegł do omdlałego zakrwawionego kolesia [Pufa] Zobaczył za sobą faceta z neseserem i szramą na oku. Uznał ze ten tez chce pomoc potrzebującemu, jednak Wiśnia dostał w głowę walizką. Krzykną do niego
-Uważaj jak biegniesz skurw***u! Wszyscy potrzebują pomocy!
Po czym wstał i podbiegł by pomagać nieprzytomnemu facetowi.
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 16:18 przez Wisnia, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Wisnia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 293
Dołączył(a): stycznia 2008
Lokalizacja: Kalisz
Ulubiona postać: Sawyer

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez ToniPawel » 05 kwi 2010, 16:17

Gdy James zaniósł jakiegoś starszego mężczyznę do innych rannych ludzi skierował się w stronę wraku samolotu .Wiedział ,że śmigło może lada chwila wybuchnąć. Próbował biec ,ale rana na nodze nie pozwalała mu na to. Wszędzie widział tylko rannych ludzi, przybywało ich coraz więcej. Mężczyzna cały czas myślał o tym co się stanie, gdy nikt nie zdoła ich znaleźć ,w dżungli mogą przecież czyhać na nich przeróżne niebezpieczeństwa.
Gdy doszedł do celu zauważył niebezpiecznie blisko silnika mężczyznę średnim wieku.
-Odejdź stąd ,bo zaraz ci się coś stanie !!!-krzyczał, ile sił w płucach zdenerwowany James. Co za chory człowiek jak tak można, chyba życie mu nie miłe.
Jednak było już za późno mężczyzna wpadł w przyciąganie i wleciał do silnika. Po tym można było zobaczyć tylko wybuchający silnik .James na szczęście nie był tak blisko silnika, żeby do niego wpaść, ale poleciał na kilka metrów i stracił przytomność.
Avatar użytkownika
ToniPawel
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 87
Dołączył(a): stycznia 2010

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Plaża

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości