Miejsce katastrofy

"Plaża" - złocisty piasek, lazurowa woda oceanu...

Miejsce katastrofy

Postprzez Skrzynia » 04 kwi 2010, 22:09

Piękna złocista plaża nad lazurową wodą oceanu i... Tuż obok tego straszliwa scena. W tym malowniczym miejscu leży wrak samolotu. Wszędzie walają się części metalowej konstrukcji, wszędzie walają się zwłoki. Wśród tego przerażeni ludzie którzy przeżyli ten koszmar. Krzyczą, płaczą, są w takim szoku, że po prostu stoją jak wryci. A wśród tych szczęśliwców, a może raczej pechowców jesteś ty, a w twojej świadomości pojawia się myśl, ze jeszcze przed sekundą leciałeś tym samolotem do LA.
Avatar użytkownika
Skrzynia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 268
Dołączył(a): maja 2008
Lokalizacja: Warszawa
Ulubiona postać: Charlie

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Wisnia » 04 kwi 2010, 23:33

Michał ocknął się na plaży. Był tylko lekko poobijany i miał przecięty łuk brwiowy. Pierwsza myśl: Kur** żyje. Rozejrzał się. Dookoła panował zamęt. Każdy gdzieś biegał, ktoś leżał na ziemi cały we krwi. Wiśnia znał się trochę na pierwszej pomocy, co prawda nie wiele ale miał jako takie pojecie o tym jak opatrzyć niewielkie rany. zobaczył nieprzytomnego starszego mężczyznę a przy nim kobietę. Oni sobie pomogą na wzajem. Jakiś koleś z blizna opatruje blondynę. Widzi faceta o czarnych włosach. Chybocze się na nogach ma rozcięta rękę. Podbiega do niego, odciąga z dala od wraku. Rana na szczęście nie jest głęboka. Michał rozdziera rękaw koszuli i opatruje mężczyznę. Pociesza go, każe mu odpocząć.
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 00:26 przez Wisnia, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Wisnia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 293
Dołączył(a): stycznia 2008
Lokalizacja: Kalisz
Ulubiona postać: Sawyer

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Skrzynia » 04 kwi 2010, 23:35

Will podpierając się rękami zdołał wstać z ziemi. Gdzie ja jestem myślał oszołomiony. Jego głowa pękała od bólu, a z dłoni sączyła się drobnym strumyczkiem krew. Ostatnie co pamiętam, to turbulencje w samolocie próbował sobie przypomnieć. Nie to było jednak teraz najważniejsze. Wszędzie dookoła krzyczeli ludzie, wołali o pomoc. Samolot się rozbił. Jego wrak leżał niedaleko Willa. Mężczyzna nie myślał jż długo. Nie zważając na dokuczliwy ból rzucił się pomagać innym.
Avatar użytkownika
Skrzynia
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 268
Dołączył(a): maja 2008
Lokalizacja: Warszawa
Ulubiona postać: Charlie

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Talib » 04 kwi 2010, 23:36

o kur** ! Rozbiliśmy się.
Gabriel poczuł przeszywający ból, zauważył że kawałek ostrego przedmiotu wbił mu się w brzuch.
Czuję że traci przytomność, ból był potworny. Mętnym wzrokiem szuka pomocy, widzi wielką panikę wśród ludzi sam nie może się ruszyć, zaczepia jakiegoś starszego mężczyznę z długimi, trochę już siwymi włosami.[Skrzynia]
- Znajdź jakiegoś lekarza albo sam mi pomóż- powiedział do niego.
Po tych słowach stracił przytomność.
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 01:25 przez Talib, łącznie edytowano 4 razy
Avatar użytkownika
Talib
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 791
Dołączył(a): lutego 2008
Lokalizacja: Sercem Jamajka
Ulubiona postać: Eko

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Yona » 04 kwi 2010, 23:58

Amy wstała rozcierając sobie głowę. Straciła przytomność już w samolocie, gdy coś ciężkiego uderzyło ją w tył głowy. Na palcach miała krew.
- To nic... to nic nie znaczy! Muszę... muszę szukać dalej. A jeśli... jeśli nic...? - mamrotała do siebie chyba w ogóle nie orientując się co się stało.
Pochyliła głowę i złapała ją oburącz. Nagle, jakby z otchłani dobiegł ją głos:
- AAAAAAAAAAARGH! Niech mi ktoś pomoże!
Poderwała się do góry, lecz wylądowała na kolanach. Rozejrzała się i zobaczyła krzyczącego Dale'a. W jego nodze tkwił kawałek metalu. Wtedy również zobaczyła, co się stało. Rozbity samolot, dookoła ludzie. Jedni martwi, drudzy krzyczący o pomoc. Nie mogła w to uwierzyć. Patrzyła na to wszystko z rozpaczą.
To jakiś chory żart... - pomyślała - a może... piekło?
- Nie... Nie, to się nie dzieje naprawdę... - powiedziała do siebie, po czym spojrzała na mężczyznę - Jesteśmy w piekle... tak?!
- Co... Co? Co Ty pierdolisz?! Nasz samolot... rozbiliśmy się... przeżyliśmy katastrofę... Aaaaah, pomóz mi z tym cholerstwem! - wykrzyczał Dale.
- Ja... Ja pierdolę... - wymruczała pod nosem. Po jej twarzy można było poznać, że jest w głębokim szoku. Zbliżyła się do niego i nieprzytomnie spojrzała na nogę. Rozdarła nogawkę i obejrzała ją dokładnie.
- Za... Zaciśnij zęby i złap się czegoś. - powiedziała.
Kawałek był duży, nie wiedziała, czy da radę go wyciągnąć. Nie wiedziała również jak na ból zareaguje mężczyzna. Spojrzała w stronę dżungli mówiąc:
- A to co do cholery?!
Dale odwrócił się i w tym momencie z jego nogi został usunięty odłamek, a przestrzeń między nimi rozdarł przerażający, pełen bólu krzyk. Mężczyzna spojrzał na nią zdezorientowany. Zrobiła prowizoryczny opatrunek z resztek nogawki i powiedziała:
- Lepiej uciskaj ranę. Powinieneś przeżyć.
Wstała i chwiejąc się zaczęła iść w stronę wraku. Jakiś facet w garniturze właśnie wyciągał gościa ze zmiażdżoną nogą. Obok leżała nieprzytomna młoda kobieta.
- Uspokój się - powiedziała do siebie - Przecież doskonale wiesz jak to robić.
Przygotowała się i zaczęła reanimować dziewczynę. Minęło kilka chwil zanim ta odkaszlnęła i zaczęły powracać funkcje życiowe.
- Fascynujące... - powiedziała do siebie Amy.
- C... Co? - wydyszała dziewczyna.
- Nic. Oddychaj. Przede wszystkim oddychaj. - odrzekła jej rozpoznając w niej dziewczynę z muzycznego i obdarzając ją uśmiechem.
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 00:19 przez Yona, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Yona
Ekipa LOST Online
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 563
Dołączył(a): stycznia 2008
Lokalizacja: Wrocław

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Astral » 05 kwi 2010, 00:15

Dale zerwał się gwałtownie, w pierwszej chwili nie wiedział co się dzieje, spojrzał przed siebie i ujrzał wrak samolotu. Widok był straszny, wszędzie wokoło krew i wrzaski. Pierwsza reakcja była oczywista - podniósł się i ruszył w kierunku wraku chcąc pomóc ocalałym, jednak gdy tylko zrobił pierwszy krok padł na ziemię, nie mógł znieść przeszywającego go bólu w nodze,
- AAAAAAAAAAARGH! - Wrzasnął i spojrzał w dół, tam ujrzał duży kawałek metalu, który wbił mu się nieco ponad kolanem, widok ten bardzo go przeraził - Niech mi ktoś pomoże! - Zaraz po przywołaniu pomocy podbiegła do niego Amy - dziewczyna poznana w samolocie. Była ona w szoku, gadała od rzeczy. Dale próbował sprowadzić ją na ziemie. Gdy nieco doszła do siebie udzieliła mu pomocy, ból przy wyciąganiu żelastwa był ogromny, gdy tylko Amy wyjęła to z jego nogi wydarł się z całych sił. Powiedziała by uciskał ranę, tym więc się zajmował. Próbował jeszcze wstać, lecz noga odmawiała posłuszeństwa. Przez cały czas leżał na plaży widząc biegających w panice ludzi, nie mógł jednak nic zrobić. Przez cały czas obserwował poczynania innych.
Avatar użytkownika
Astral
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 907
Dołączył(a): grudnia 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Locke

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Jogurcik » 05 kwi 2010, 00:32

Dona nie wiedziała co się dzieje. Gdy się ocknęła w pobliżu biegali ludzie, krzyczeli, było słychać płacz. Nie wiedziała co robić. Próbowała wszystko sobie poukładać. Nie za bardzo jej to wychodziło. Nic nie pamiętała. Czuła okropny ból, największy z tyłu głowy. Gdy się dotknęła w to miejsce na jej dłoni zostało dużo krwi. O cholera... pomyślała. Gdy z trudem wstała i zrobiła krok do przodu przed jej oczami ukazał się ciemny obraz. Zemdlała.
Za jakiś czas Dona otworzyła oczy i ujrzała nad nią kobietę. Blondynka powiedziała coś, czego gitarzystka nie zrozumiała.
-Ee... jacie... jak tu się znalazłam... co się stało?-spytała Dona
-Leż spokojnie... Wszystko będzie ok.- odpowiedziała kobieta.
-Ale... ja nic nie pamiętam! O co chodzi!
-Samolot się rozbił. Lecieliśmy do Los Angeles. Resztę opowiem ci później. Teraz muszę pomóc reszcie ludzi.
Dziewczyna z pomocą jej wybawczyni wstała i zaczęła się rozglądać na około. Dopiero teraz zauważyła ile ludzi potrzebuje pomocy, a ile już nie żyje. Nie miała jednak siły na pomaganie. Powłóczyła zataczając się w stronę drzewa pod którym usiadła i próbowała nie odpłynąć.
Avatar użytkownika
Jogurcik
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 37
Dołączył(a): kwietnia 2008

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Gratka » 05 kwi 2010, 03:47

- AAAAAAAAAAARGH! Niech mi ktoś pomoże!

"Co się dzieje? Kręci mi się w głowie... Gdzie ja jestem, do cholery?!" Dorin z trudem poruszyła głową, nie miała siły otworzyć oczu. "Czy to już LA? Chyba przespałam cały lot. Te prochy były jednak zbyt silne jak na moją słabą głowę... Kto tu się tak wydziera, do k**** nędzy!?" przez jej głowę, mocno obolałą, przelatywało mnóstwo myśli. Wreszcie ostatkiem sił zmusiła się do rozwarcia powiek.
- O kurwości! - tylko tyle potrafiła z siebie wydusić. Widok rozerwanych ciał przyprawił ją o mdłości. Gdzieś niedaleko znajomo wyglądający facet zwijał się z bólu. "Skąd ja go znam?" pomyślała. Próbowała sobie przypomnieć, gdzie już widziała tego mężczyznę, jednak nie trwało to długo.
- Co mu robisz??? - krzyknęła, ale jej słowa zagłuszył kolejny krzyk faceta. Jakaś dziewczyna wyrwała mu coś z nogi i uciekła! Dorin, zszokowana sceną próbowała podejść do znajomego, ale była unieruchomiona.
- Spokojnie - usłyszała gdzieś wysoko zrównoważony głos - zaraz sprowadzę pomoc.
Dorin zdołała zauważyć kojący uśmiech na twarzy faceta od szarlotki.
"No tak, towarzystwo z baru..." zdołała zarejestrować, gdy targnęły nią konwulsje. Zwymiotowała gdzieś obok. Poczuła się trochę lepiej i zaczęła oceniać sytuację. Zamknęła oczy, wzięła głęboki oddech, policzyła do dziesięciu i spróbowała poruszyć nogami. "Uff..." odetchnęła z ulgą. Otworzyła oczy, spojrzała w dół i zamarła. Na jej kolanach leżała głowa czarnoskórego chłopaka, któremu COŚ wystawało z brzucha! Poczuła nawrót mdłości i urwał jej się film. (Znowu)
Proszę o uratowanie mojej postaci w przypadku, gdybym się nie pojawiała przez kilka godzin (obowiązki rodzinne), bo nie chciałabym wyjść na księżniczkę, która potrafi tylko romantycznie omdlewać i przesypiać wszystkie wydarzenia:f
Avatar użytkownika
Gratka
Ekipa LOST Online
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 181
Dołączył(a): lutego 2008
Lokalizacja: z lodówki
Ulubiona postać: Desmond

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Albus Dumbledore » 05 kwi 2010, 08:19

Jack wstał,był oszołomiony nie wiedział co się dzieje i co się stało,na chwile upadł tak jakby stracil znów przytomnosc,po paru minutach dopadły go wrzaski,płacze,ryki,krzyki szum silnika.Obrócił się w lewą stronę,blisko niego leżała jakaś noga cała w krwi.
-Aaaaa zabierzcie mnie stąd,pomocy.
Szybko pobiegł za drzewo wymiotować,i jeszcze raz wymiotować.Zobaczył,że piękna,młoda kobieta leży na plaży i nie daje odznak życia.
-Heeeeej potrzebny tu lekarz natychmiast,Heeeeeeeej pomocy.
Sam chciał coś zdziałać i wyjść na bohatera,ale nie udawało mu się to po chwili dostał czymś twardym po głowie i upadł blisko nieprzytomnej dziewczyny.
Avatar użytkownika
Albus Dumbledore
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 265
Dołączył(a): sierpnia 2008
Lokalizacja: Wrocław
Ulubiona postać: Sayid

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Simba » 05 kwi 2010, 09:54

Max wstał oszołomiony nie wiedział co tak naprawdę się stało. W jego uszach rozlegał się wielki jeden pisk. Gdy ustał zorientował się że jest przygnieciony przez jakieś ciało... ciałem okazał się człowiek z kanapkami i folią. Max
szybko chwycił ciało i odsunął je od siebie po czym wstał. Max rozglądał się i widział straszny harmider a wokoło niego nigdziej nie było ani jego żony ani jego neseseru. Postanowił szukać... neseser. Po 10minutach chodzenia i spoglądania na otaczającą go masakrę, zauwarzył że ktoś trzyma w rękach, jego neseser więc podszedł do tego człowieka i sprzedał swojego sławnego lewego sierpowego po czym wziął neseser ze sobą i zaczął szukać żony, nie zważał na krzyki ani błagania, teraz najważniejsza była jego żona!
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 11:57 przez Simba, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Simba
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 1217
Dołączył(a): grudnia 2007
Lokalizacja: Konin
Ulubiona postać: Juliet

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Nala » 05 kwi 2010, 10:04

Paige siedziała spoglądając na obszar zniszczenia. Nie ruszała się ani nic nie mówiła była równie przerażona jak inni. Paige zgubiła swoje drogocenne buty, pies jej gdzieś uciekł a mąż szuka walizki. Na dodatek tego jej różowe futerko się postrzępiło i teraz wygląda jak typowy menel. Paige po chwili wstała i zaczęła iść w stronę oceanu. Weszła do niego i zaczęła się topić krzycząc ja nie chce żyć bez mojego pysia królisia , bez mojego różowego bagażu i z brudnymi bucikami.
Avatar użytkownika
Nala
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 34
Dołączył(a): września 2008

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez ToniPawel » 05 kwi 2010, 10:25

Gdy James się obudził zdołał zobaczyć tylko dżunglę i przebiegającego obok labradora .Cholera ,gdzie ja jestem. Samolot ,turbulencje ,maski .To jedyne rzeczy ,które mógł sobie przypomnieć. Gdy wstał, rozejrzał się dokoła uświadomił sobie co zaszło. K*** mać rozbiliśmy się -krzyknął zdenerwowany mężczyzna. Ale, gdzie są inni pasażerowie? Zaczął kierować się w tą samą stronę co pobiegł pies, nie zważając na spływającą krew i ból głowy. Ale to nie było teraz najważniejsze ,za wszelką cenę musiał się dowiedzieć, gdzie jest i co się stało z innymi ludźmi.
Po kilku minutach minął ostatnie drzewo i ujrzał to czego się tak obawiał .Teraz był pewny , samolot się rozbił.
Na złocistym piasku plaży leżał wrak samolotu, a obok niego ranni ludzie. Gdzie się nie spojrzał to widział tylko krew i pasażerów błagających o pomoc. Cholera, gdzie jest mój skarb. James nagle uświadomił sobie ,że może on już nigdy do niego nie wrócić. K***, gdzie jesteś –krzyknął mężczyzna. Ale nie to było teraz najważniejsze ,tylko życie tych bezradnych ludzi. James nie zważając na ból w kolanie ,który wrócił z podwojoną mocą, rzucił się w potok krwi ,aby ratować pasażerów rozbitego samolotu.
ToniPawel
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 87
Dołączył(a): stycznia 2010

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Simba » 05 kwi 2010, 10:27

Max gdy tylko zauważył że jego piękna żona idzie w stronę oceanu i chce się utopić podbiegł do niej i złapał ją za ramie po czym coś wykrzyczał by się uspokoiła jednak ta nadal swoje i płacz że piesek jej uciekł że już jej nie kocha i że ma piasek w każdym zakątku garderoby, Max nie mógł uspokoić żony więc musiał zareagować ostro i sprzedać liścia ukochanej... gdy ta tylko się uspokoiła Max powiedział jej że sól w oceanie powoduje wielkie zmarszczki! Paige tak się przeraziła że za parę dni pływając w tej wodzie będzie wyglądała jak mutant popromienny że wyskoczyła z wody i zaczęła śpiewać piosenki z teletubisiów. Max spojrzał na miejsce katastrofy po czym wyjął z kieszeni różaniec i wrzucił go do oceanu twierdząc że i tak wszyscy zginiemy a Bóg do tego miejsca nie dosięgnie!
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 11:55 przez Simba, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Simba
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 1217
Dołączył(a): grudnia 2007
Lokalizacja: Konin
Ulubiona postać: Juliet

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Nala » 05 kwi 2010, 10:35

Paige rzuciła się na sam brzeg brudnego oceanu, myślała że tam gdzie ocean tworzy piane najłatwiej się utopić jednak była w błędzie myśląc tak. Naglę do Paige podbiegł jej mąż próbujący ją uspokoić jednak Paige krzyczała że piesek jej uciekł a jej drogocenne buty mają straszne przebarwienia. Wspomniała też o tym by poszukać pralki! Po chwili oberwała z liścia od Maxa by się uspokoiła a jak tylko usłyszała że sól znajdująca się w wodzie powoduje straszne zmiany na cerze odechciało jej się topić... wybiegła na brzeg i zaczęła skakać szczęśliwa że przeżyła tą straszną katastrofę... podbiegła do jednego leżacego ciała ( trupa ) i zapytała się w czym może pomóc... może umalować usta bo akurat w kieszeni została jej szminka. Po czym Paige zaczęła szukać swojego laptopa, którego wcisnęła w bagażu podręcznym jednak, nigdzie go nie było to podeszła do męża i z psychopatycznym uśmiechem zapytała GDZIE JEST MÓJ LAPTOP! CHCE ZAMÓWIĆ ŁADNE STRINGI W PANTERKE!
Ostatnio edytowano 05 kwi 2010, 12:33 przez Nala, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Nala
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 34
Dołączył(a): września 2008

Re: Miejsce katastrofy

Postprzez Astral » 05 kwi 2010, 11:05

Dale leżał półprzytomny przyglądając się ekscentrycznej parze. Nie mógł uwierzyć w zachowanie kobiety, stwierdził jednak, że to na pewno szok po katastrofie. Próbował nawet ją wołać, gdy wykonywała dziwne ruchy podtapiając się, jednak zdaje się, że kobieta go nie słyszała. Po chwili młody chłopak podbiegł do niego i nachylił się pytając nerwowo czy ma przy sobie długopis, gdy Dale pokiwał głową przecząco pobiegł dalej.
Ludzie mają naprawdę ciekawe zachcianki jak na katastrofę... - Stwierdził. Wtedy zauważył obok młodą kobietę poznaną w barze, leżała nieprzytomna, więc prędko doczołgał się do niej. Nie miał praktycznie żadnej wiedzy o pierwszej pomocy, lecz postanowił spróbować ją ocucić, wołał ją potrząsając jej głową aż wreszcie się obudziła. Gdy dziewczyna odzyskała przytomność ujrzał lezącego przy niej Afroamerykanina, nie bardzo wiedział jak może mu pomóc więc zaczął wzywać pomocy najgłośniej jak umiał.

Zaznaczyłem wasze najlepsze błedy na czerwono, misiaczki :*
Avatar użytkownika
Astral
YEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIPYEARS_OF_MEMBERSHIP
Posty: 907
Dołączył(a): grudnia 2007
Lokalizacja: Gdańsk
Ulubiona postać: Locke

Następna strona

Powrót do Plaża

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości