Rok 1983 - Warszawa, Polska.
ADAM:-Ewo czas już ruszać zaraz odlatuje nasz samolot.
EWA:-Już chwilę pozwól pożegnać mi się z małym Mateuszem. Dopiero co się urodził a już musimy go zostawić.
ADAM-Wiem kochana ale nie mamy innego wyjścia. Musimy lecieć po to by ich chronić!
EWA:-Mamy lecieć? Jak ty to sobie wyobrażasz? Zostawiając dwoje naszych dzieci bez opieki?
ADAM-Wiem też tego nie chcemy ale musimy.
EWA:-Nie róbmy tego! Ucieknijmy Adamie!
ADAM-Jeżeli uciekniemy to zabiją nasze dzieci! Nie możemy podjąć tak wielkiego ryzyka!
ADAM-Musimy iść masz samolot odlatuje za 15 minut. Jeżeli nim nie polecimy to już nie trafimy na tą wyspę!
10 godzin później.
PILOT-Mówi pilot samolotu John Wilen. Proszę zapiąć pasy.
EWA:-Adamie zaczyna się.
ADAM:-Wiem Ewo.
EWA:-Adamie nich Bóg ma nas w swojej opiece!
Wtem z samolotu znika małżeństwo!
2 Dni później.
EWA:-Chodzimy po tej dżungli już 5 godzin. Jestem głodna!
ADAM:-Wiem ja też jestem głodny ale musimy na niego uważać, on może czaić się wszędzie! A jak nie doniesiemy przesyłki Jacobowi to będzie źle!
EWA:-Wiem ale przecież on szuka nas bo wie że mamy przesyłkę!
ADAM:-Dlatego musimy jak najszybciej donieść ją do posągu!
ŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁUUUUUUUUUUUUUUUUUU
TURUTURUTURUTURUTURUTURU
ADAM:-Słyszysz ten dźwięk to on! UCIEKAJMY!
EWA:-Już po nas wiedziałam że nas znajdzie kolejny raz mu nie uciekniemy.
ADAM:-Masz popiół?!
EWA:-Tak mam
ADAM:-Szybko utwórz nim koło!
EWA:-Już.
ADAM:-Świetnie teraz jesteśmy bezpieczni.
EWA:-Jesteśmy bezpieczni? Tak myślisz? Nie zapominaj że do posągu mamy jeszcze daleko?
ADAM:-Wcale nie! Za tymi drzewami jest plaża na której znajdziemy posąg.
ADAM:-W końcu dotarliśmy.



