przez Astral » 05 kwi 2010, 20:54
Dale wraz z Amy wracali na plażę, nie wiedzieli co w tej chwili przeżywa reszta ekipy poszukiwawczej, gdyż zdążyli odejśc nim zorientowali się, że pilot żyje. Droga na plaże była dla Dale'a prawdziwą katorgą, zdawało mu się, że są coraz dalej celu, a noga bolała coraz bardziej, bardziej i bardziej. Zaproponował towarzyszce by rozbić obóz tutaj - nad strumieniem. Dziewczyna miała przez chwilę wątpliwości, lecz udało mu sie ją namówić.
- Nazbieram drewna - powiedziała kładąc torbę na jednym z przewróconych drzew.
Wtedy przez myśl przeszło mu coś bardzo głupiego, coś czego później żałował przez długi czas. - Nigdy nie próbowałem heroiny... na pewno jest też wiele warta, w każdym razie u mnie znajdzie lepsze zastosowanie. Świętoszka zapewne będzie chciała oddać to na policję... cholera... muszę działać szybko nim wróci - Dale zerwał się w kierunku jej torby, pośpiesznie otworzył zamek i wyjął z niej portfel, ręce bardzo mu się trzęsły, choć za młodu przeżył epizod związany z kradzieżami to zapomniał jak wspaniałym i podłym zarazem uczuciem jest przejąć czyjąś własność. Z portfela wyciągnął torebkę narkotyków, oraz plik banknotów po czym włożył go spowrotem do torby, wtedy usłyszał odgłos spadającego drewna. Odwrócił się niepewnie - Amy już tam stała, miała wycelowaną w niego broń.
Mężczyzna zaczął się pospiesznie tłumaczyć, że chciał jedynie przenieść narkotyki do swego plecaka, by nie narażać jej na niebezpieczeństwo. Wyglądało na to, że dziewczyna nie daje wiary jego słowom. Zaczął ją wtedy przepraszać i włożył rzeczy spowrotem do jej torby, wiedział jednak, że nic to już nie da i stracił zaufanie w jej oczach.