przez BlooD » 12 lut 2008, 17:40
Końcówka oraz bijatyka niezła. Reszta kiepska, czasem jakaś ciekawa rozmowa się ucieła ale nic powalającego. I jak to bywa... Za dużo żółtego

.
Jest takie stare wojskowe powiedzenie, którego używał Fred Colon,
by opisać absolutne oszołomienie i zagubienie.
Osobnik w takim stanie, według Freda, "nie potrafił odróżnić własnej dupy od pory śniadaniowej".