Strona 1 z 2

1 LA X - Part 1

PostNapisane: 01 lut 2010, 14:03
przez Gaw
1 LA X

Postać Główna: ???
Premiera w ABC: 02.02.2010

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 03 lut 2010, 11:57
przez Devil_2k
Wprowadzenie do odcinka => recap 5 sezonu.

Zaczynamy odcinek => 5 minut recapu 1 sezonu.

Później znów recap 5 sezonu (sceny, które już były pokazane przed chwilą).

Później na zmianę nudne wyciąganie Juliet z dziury, kontynuowanie historii pierwszego sezonu "gdyby samolot nie spadł" (ale po co to komu?) i najciekawsza scena => Jacob pokazujący się Hurleyowi i Dżon zamieniający się w dymek (dysrep za permamentne zabicie Łysego).


Kapa, idę oglądać drugi odcinek.

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 03 lut 2010, 12:00
przez Blucyfer
Nie za mądryś?

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 03 lut 2010, 15:24
przez Generał Kajzera
1 odcinek całkiem całkiem tylko po co komu te sceny "Jakgdybynierozbiłsięsamolot" Konkretnie to kręci i na początku nie wiedziałem o co kaman. Jak wrócę do domciu ściagnę sobie drugi odcineczek i sobie go lukne.
Scena z Łysym jak się zamienia w dymacza niezła ładnie ich rozwalił jednym palcem. Oglądałem tą kiepską wersje także nie za dobrze wszystkie dialogi było słychać ale dobre było ja Jacob się ukazał grubasowi i powiedział że przed godziną zginął :twisted:
Teraz muszę luknąć ten drugi odcinek kurqA sie nie mogę doczekać
KTO DAŁ TRZY ?! Szasza komputer 8) 8) 8)

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 03 lut 2010, 15:32
przez Devil_2k
No bo teraz pewnie przez cały sezon się będzie ciągnąć motyw, że są dwa równoległe "wymiary", w których się rozbili i nie rozbili. I będzie pewnie jakiś pacan "u miastowych" co będzie ich próbował ściągnąć na wyspę czy tam przywrócić wszystko do porządku (bo przecież źle by było jakby to miało sens).


Teraz czekam tylko na powrót Claire i użycie jej dziecka do wskrzeszenia Jacoba (przecież tyle razy słyszeliśmy, że Aaron nie może wpaść w "złe" ręce i w końcu Jacob przecież porwał Claire to czemu dziecko nie miałoby się jakoś magicznie pojawić na wyspie znowu? ;) ).

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 03 lut 2010, 15:42
przez No_name
Odcinek marny. Tak jak wszyscy inni powiedzieli- szczęśliwe zakończenie lotu zupełnie nie pasuje do lostów. Jeszcze tylko brakuje by wszyscy sobie przypomnieli co się stało i poszli razem do kawiarni o tym pogadać. Nie na to czekałem te kilka miesięcy. 6+.

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 03 lut 2010, 23:49
przez Gaw
Devil_2k napisał(a):No bo teraz pewnie przez cały sezon się będzie ciągnąć motyw, że są dwa równoległe "wymiary", w których się rozbili i nie rozbili.


Pewnie sezon się skończy, że jednak jakoś to wszystko odwrócili, restart i wyspa idzie się dupcyć.

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 04 lut 2010, 02:34
przez Wiktak
Odcinek przyjemny :mrgreen:
Zawyżone 9

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 04 lut 2010, 11:00
przez Simba
A teraz kolej na mnie by się wypowiedzieć na temat tego odcinka ^^...

Ogólnie wielka breha i spadajcie na drzewo prostować banany jeśli twierdzicie że odcinek słaby :P Nie będę się rozpisywał jak to zwykle było ale wymienię najfajniejsze momenty odcinka i te wogóle nie potrzebne:

1. Widzę że wam się nie podobają te nowego rodzaju i typu flashforwardy ^^ A mi się podobały mimo że na 2 z nich klikłem w pilocie przewinięcie do przodu to ogólnie były one bardzo przyjemne, a to czemu? A to dla tego że pokazanie wyspy pod wodą coś oznacza, i to wyspy pod wodą jak kamera wyskakuje z samolotu. Czyli to znaczy że albo dojdzie do czegoś takiego że wyspa znajdzie się pod wodą a nasi bohaterowie wyjdą z tego bezpiecznie i znajdą się w tym samolocie w którym widzieliśmy i tak samo będą się zachowywali, nie wierze w to żeby to była alternatywna przyszłość i wy też tak nie uważajcie, W samolocie nie było Juliet.... która niby tak naprawdę zginęła a Desmond zniknął ? Nie wydaje się wam że może to był duch desa nawiedzujący Jacka? xD

2. Juliet, Im hate... Kurde gdyby nie scena chce ci coś powiedzieć... i pewnie dalej by było... właśnie rodzę ci dziecko... albo jestem w 15miesiącu ^^ ciąży xD A może ona nie umarła od upadku do dziury xD Tylko wyspa uśmierciła kolejną kobietę w ciązy? Nie no, lubie postać Juliet i aktorkę ale to co oni zrobili, podwójne uśmiercenie jej przeszło samo siebie, nie mówie że nie potrzebne ale... haha

3. Flock! JA CHCEEEEEE DOOOOO DOOOMU! xD jak to Flock powiedział który jest dymkiem i scena z dymkiem i zabiciem tego nooba z karabinem była wyśmienita to uważam że Flock jest jakimś zoombie który krzyczy: "JAJJJJ CGCCEEE DOOOO DOOOMU, JEEEEŚĆ MÓZGI!" z wielkim poważaniem dla Locka która rozmowa Benka z Flockiem o Locku i wszystkie rozmowy Benka były wyśmienite, Benka traktują jak jakąś ścierkę do podłogi kurde... co mi się nie podoba... Już to widzę OSTATNI ODCINEK BENEK CAŁUJE SIĘ Z FLOCKIEM NAMIĘTNIE xD <lol3>

Odcinek oceniam na:
9.1/10 - Było dobrze :]

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 04 lut 2010, 23:36
przez Gaw
Scorpion napisał(a):nie wierze w to żeby to była alternatywna przyszłość i wy też tak nie uważajcie, W samolocie nie było Juliet.... która niby tak naprawdę zginęła a Desmond zniknął ? Nie wydaje się wam że może to był duch desa nawiedzujący Jacka? xD


Tak, udają że się nie znają, wróciła Cindy i zapomniała, że miała pranie mózgu i została othersem, Charlie się ożywił i wrócił do ćpania, Locke się ożywił i przestał chodzić, przy okazji udając z Jackiem, że się nie znają, Jin zaczął znowu traktować Sun jak wypożyczoną picz za 5 zł itp. itd. Desmonda nie było na wyspie, więc mógł być gdziekolwiek, proste.

Scorpion napisał(a):Juliet, Im hate...


Co?:/

Scorpion napisał(a):podwójne uśmiercenie jej przeszło samo siebie, nie mówie że nie potrzebne ale... haha


Biały ekran nie był wybuchem, tylko przeniesieniem się w czasie, więc głupio by wyszło jakby nie pokazali jak umiera. No, ale ta cała akcja ratownicza tandetna.

Scorpion napisał(a):Flock!


Flak:/

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 05 lut 2010, 12:18
przez Blucyfer
Scorpion napisał(a):2. Juliet, Im hate...


Tekst dnia.

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 05 lut 2010, 12:34
przez Simba
Gaw napisał(a):
Scorpion napisał(a):nie wierze w to żeby to była alternatywna przyszłość i wy też tak nie uważajcie, W samolocie nie było Juliet.... która niby tak naprawdę zginęła a Desmond zniknął ? Nie wydaje się wam że może to był duch desa nawiedzujący Jacka? xD


Tak, udają że się nie znają, wróciła Cindy i zapomniała, że miała pranie mózgu i została othersem, Charlie się ożywił i wrócił do ćpania, Locke się ożywił i przestał chodzić, przy okazji udając z Jackiem, że się nie znają, Jin zaczął znowu traktować Sun jak wypożyczoną picz za 5 zł itp. itd. Desmonda nie było na wyspie, więc mógł być gdziekolwiek, proste.



Scorpion napisał(a):Juliet, Im hate...


Co?:/


Scorpion napisał(a):podwójne uśmiercenie jej przeszło samo siebie, nie mówie że nie potrzebne ale... haha


Biały ekran nie był wybuchem, tylko przeniesieniem się w czasie, więc głupio by wyszło jakby nie pokazali jak umiera. No, ale ta cała akcja ratownicza tandetna.

Odpowiedź:

Ej, spadła z naprawdę wysoka, czy przeżycie z takiej wysokości jak spadła Juliet i jeszcze w nią uderzały spadające rzeczy byłoby do przeżycia? Niekiedy idąć pod blokiem oberwiesz balonikiem z wodą z 10piętra i już się nigdy nie obudzisz, a co dopiero ona? To po cholerę pokazywali jej śmierć?

Scorpion napisał(a):Flock!


Flak:/


Odpowiedź 1:

W tym sensie można wszystko sobie dopowiedzieć, xD Specjalnie zostało to tak wyreżyserowane :(

Odpowiedź 2:

Ej, spadła z naprawdę wysoka, czy przeżycie z takiej wysokości jak spadła Juliet i jeszcze w nią uderzały spadające rzeczy byłoby do przeżycia? Niekiedy idąć pod blokiem oberwiesz balonikiem z wodą z 10piętra i już się nigdy nie obudzisz, a co dopiero ona? To po cholerę pokazywali jej śmierć?

odpowiedź 3:
Nie wiem co x D


Odpowiedź 4: Tutaj się zgadzam

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 05 lut 2010, 13:55
przez Gaw
Scorpion napisał(a):Ej, spadła z naprawdę wysoka, czy przeżycie z takiej wysokości jak spadła Juliet i jeszcze w nią uderzały spadające rzeczy byłoby do przeżycia? Niekiedy idąć pod blokiem oberwiesz balonikiem z wodą z 10piętra i już się nigdy nie obudzisz, a co dopiero ona? To po cholerę pokazywali jej śmierć?


Tylko to, że przeżyła widzieliśmy już w 5 sezonie. Przecież jej nie ożywili.

Scorpion napisał(a):W tym sensie można wszystko sobie dopowiedzieć, xD Specjalnie zostało to tak wyreżyserowane :(


Bardziej realne jest, że wszyscy lecieli na imprezę do wioski gumisiów.

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 05 lut 2010, 14:26
przez Simba
Gaw napisał(a):
Scorpion napisał(a):Ej, spadła z naprawdę wysoka, czy przeżycie z takiej wysokości jak spadła Juliet i jeszcze w nią uderzały spadające rzeczy byłoby do przeżycia? Niekiedy idąć pod blokiem oberwiesz balonikiem z wodą z 10piętra i już się nigdy nie obudzisz, a co dopiero ona? To po cholerę pokazywali jej śmierć?


Tylko to, że przeżyła widzieliśmy już w 5 sezonie. Przecież jej nie ożywili.

Scorpion napisał(a):W tym sensie można wszystko sobie dopowiedzieć, xD Specjalnie zostało to tak wyreżyserowane :(


Bardziej realne jest, że wszyscy lecieli na imprezę do wioski gumisiów.



- tak wiem że pokazali to w finale 5sezonu, jednakże co później się z nią działo po detonacji przez tak długi czas bo napewno trochę czasu mineło zanim wszyscy się ockneli itp... to co wątpie że z takimi ranami przeżyła by jeszcze trochę, ale wszystko jest możliwe to przecież lOST

- No! I Tinkiwicki był tam i ganiał Bena z czerwoną torebką. A Flock Tamehame walił w Sayida ^^

Re: 1 LA X - Part 1

PostNapisane: 05 lut 2010, 23:29
przez Talib
widziałem, średni, daje 7.